Rok spokojnego słońca Dowiedz się więcej Krzysztof Zanussi Dowiedz się więcej

Ta stacja znajduje się na skrzyżowaniu wąskich, średniowiecznych uliczek – Podmurnej i Mostu Paulińskiego. Tutaj powstawały ujęcia do „Roku spokojnego Słońca” Krzysztofa Zanussiego, który zdobył Złotego Lwa na festiwalu w Wenecji. To najwyższa nagroda po jaką sięgnął kiedykolwiek film nakręcony w Toruniu.

Zanussi realizował swój film w 1984 roku. Dzięki temu zachowały się na taśmie zdjęcia, pokazujące, w jak straszliwie opłakanym stanie znajdowała się część toruńskiej Starówki. Dobrze, że to tylko wspomnienie. No dobrze, ale co właściwie pan Krzysztof filmował w tych miejskich ruinach?



Toruń „gra” ziemię lubuską

W jednopiętrowych kamieniczkach u zbiegu ul. Podmurnej z Mostem Paulińskim (dzisiaj szkoła językowa i oddział banku PKO BP), reżyser ulokował dom, w którym mieszkała główna bohaterka filmu – Emilia (w tej roli Maja Komorowska) ze swoją matką. Obie kobiety trafiły na Ziemie Odzyskane w wyniku przesiedlenia z dawnych, polskich Kresów Wschodnich.

Film opowiada o miłości, która narodziła się na zgliszczach drugiej wojny światowej, gdzieś na „dzikim zachodzie” tzw. Ziem Odzyskanych. Jest rok 1946. Do miasteczka w pobliżu Zielonej Góry przybywa amerykańska komisja wojskowa, mająca odnaleźć groby zamordowanych przez hitlerowców jeńców alianckich.

Amerykański oficer Norman (Scott Wilson) przypadkiem poznaje Emilię i zakochuje się w niej. Jego fascynacja przeradza się we wzajemne zainteresowanie, a stopniowo, także w uczuciowe zaangażowanie. Norman stara się nakłonić Emilię do wspólnego wyjazdu do Ameryki. Ona również tego pragnie, jednak… Na tym przerywamy opis filmu, który wielbiciele spoilerów mogą przeczytać do końca na Filmwebie. Znajdziecie tam także tzw. „listę płac” a na niej wielkie nazwiska. Na przykład…

Dracula i Harry Potter

Zanussi zaprosił do współpracy wielkie nazwiska. Muzykę napisał Wojciech Kilar („Ziemia Obiecana”, „ Bram Stoker’s Dracula”, „Pan Tadeusz”), a zdjęcia zrealizował Sławomir Idziak („Harry Potter i zakon Feniksa”, „Helikopter w ogniu”, „Trzy kolory: Niebieski”).

– To mój najintymniejszy, najbogatszy w uczucia i odczucia film. Odsłoniłem w nim drugą stronę mojej osobowości – mówił Zanussi dziennikarce Radio France Internationale w 1989 roku. Jedno jest pewne – dzisiaj nikt by nie pomyślał, że ten pięknie odrestaurowany fragment Starówki „zagrał” w 1984 roku zrujnowane, niemieckie miasteczko!

Niestety, wtedy ta część miasta wyglądała faktycznie, jakby przeszedł przez nią front. Dobrze, że nie jest tak do dzisiaj.


Słówko o samych ulicach

Ulica Podmurna i Most Pauliński mają bogatą historię.

  • Podmurna przecina Stare Miasto na pół i zgodnie z nazwą, biegnie „pod murami”. Murami obronnymi średniowiecznego Starego Miasta Torunia, które oddzielały je od Nowego Miasta i terenów Zamku Krzyżackiego. Na Podmurnej zachowały się piękne baszty gotyckie: Monstrancja i Koci Łeb. Są też dwie wieże obronne, które niestety nieco nikną wśród kamienic. Nadwiślański koniec Podmurnej wieńczy znakomity przykład XV-wiecznego gotyku północnego, czyli budynek Dworu Bractwa św. Jerzego (zw. też Dworem Mieszczańskim). Naprzeciwko niego stoi najstarszy w mieście, XIII-wieczny spichlerz. Obecnie mieści się w nim Centrum kultury DOM MUZ, w którym w 2003 roku narodził się festiwal filmowy Tofifest.
  • Most Pauliński jest… dosłownie mostem! Ta krótka uliczka przykrywa zachowane do dzisiaj pod ziemią, arkady gotyckiego mostu, który łączył Stare i Nowe Miasto Toruń. Mostu przerzuconego nad strumieniami Struga Toruńska i Postolec. Stojący przy ulicy piętrowy budynek niegdyś „wisiał” na krawędzi mostu, tak samo jak malownicze budowle Ponte Vecchio we Florencji. Ostatecznie most stał się ulicą w latach 80. XIX wieku. A dlaczego „Pauliński”? Paulinami nazywano w średniowieczu zamiennie zakon Dominikanów, którego kościół i klasztor stały na placu kończącym most. Ot i cała tajemnica.

Lokalizacja

GPS:

53.011601028622, 18.605746328831