Rejs Dowiedz się więcej

Nasza wycieczka dociera do miejsca, z którego ruszył legendarny i kultowy „Rejs” Marka Piwowskiego. Tak, to jest owo święte, dla setek „Rejsowych ultrasów”, miejsce. Nadrzeczna plaża, którą widzimy w pierwszej scenie „Rejsu”, to brzeg Wisły w Toruniu. Dzisiaj w tym miejscu śladu po plaży nie ma, są za to przepiękne miejskie bulwary, dedykowane partnerskiej, amerykańskiej Filadelfii. Toruń pamięta o „Rejsie” i na pamiątkę tego wydarzenia ustawiono na nich tablice z fotosami z filmu, mural z filmowymi cytatami i „Starą Katarzynkę” – łódkę pojawiająca się w pierwszych scenach filmu.

Że jakiś film „jest kultowy”, mówi się dziś bez opamiętania przy każdej możliwej okazji. Ale o prawdziwym kulcie można mówić w trzech przypadkach: „Gwiezdnych wojen”, „Star Trek” i właśnie „Rejsu”. Kultem otaczają go nie tylko tzw. „ultrasi” oddani obiektowi uwielbienia do granic możliwości i uczący się na pamięć dialogów z całego filmu. Nie tylko, bo teksty z „Rejsu” weszły na wiele lat do potocznego języka Polaków. Można powiedzieć, że były takimi „memami” ery przed-internetowej.

„Rejs”, czyli nie da się tego opisać

Opisywanie treści „Rejsu” ma podobny sens jak parzenie kawy maszynką do golenia. Suchy opis fabuły nie jest w stanie oddać tego co widzimy na ekranie. No bo „akcję” można streścić w jednym zdaniu: film opowiada o wydarzeniach mających miejsce w trakcie rejsu statkiem wycieczkowym po Wiśle i o jego pasażerach. Bardzo kultowy opis.

Ale po kolei. Na pokład wycieczkowego statku pływającego po Wiśle dostaje się pasażer na gapę (Stanisław Tym; te sceny kręcono w Toruniu). Kapitan bierze go za nowego instruktora kulturalno-oświatowego (tzw. „kaowca”), a pasażer z ochotą wciela się w tę rolę. Organizuje spotkanie zapoznawcze, podczas którego rodzą się pomysły na imprezy i zabawy. Ich uczestnicy prezentują żenujący poziom, a „kaowiec” coraz bardziej upaja się swoją rolą.

Debiut Himilsbacha

W latach PRL-u film ten był powszechnie odbierany jako parodia systemu socjalistycznego w Polsce, co przyczyniło się do jego wyjątkowej popularności. Duże znaczenie miał udział niepowtarzalnych osobowości polskiego kina i sceny kabaretowej: Jerzego DobrowolskiegoZdzisława Maklakiewicza czy Stanisława Tyma. Występ w „Rejsie” był też debiutem (!) ekranowym wielkiego Jana Himilsbacha w roli uczestnika rejsu nazwiskiem Sidorowski.

Oprócz niewielkiej grupy zawodowych aktorów, Marek Piwowski zaangażował wielu „naturszczyków”. Do dziś krążą legendy na temat wielkiego castingu, na który stawiło się podobno… 10 tysięcy osób! Może dlatego, że kryteria nie były zbyt ostre. Jak wspominał reżyser, głównym było (cyt.): „że kandydat umie coś robić”. Ale na kandydatów patrzono też pod kątem kryterium, którego nie ujawniano. Tak naprawdę poszukiwano bowiem ludzi o jak najdziwniejszej „facjacie”, którzy dodatkowo prezentowaliby jakieś kuriozalne umiejętności. Casting udał się na 100%, co widać w filmie. Jeżeli jeszcze nie widzieliście „Rejsu”, na pewno warto go obejrzeć.

PS: Poza toruńskim Bulwarem, zdjęcia kręcone były podczas rejsu statkiem „Dzierżyński”, który odbywał się z Gdańska w górę Wisły.

Kultowe cytaty z „Rejsu” (wybrane)

  • „(W polskim kinie) Bardzo niedobre dialogi są. W ogóle brak akcji jest. Nic się nie dzieje.”
  • „Mnie się podobają melodie, które już raz słyszałem. No jakże może podobać mi się piosenka, którą pierwszy raz słyszę?”
  • „Na każdym zebraniu jest taka sytuacja, że ktoś musi zacząć pierwszy.”
  • „Miałem aparat Zorka 5 i zrobiłem kilka zdjęć”.
  • „…i w tych okolicznościach przyrody… i niepowtarzalnej…”

Co tu jeszcze kręcono?

W tym samym miejscu powstawały też pojedyncze ujęcia do innych filmów:

  • „Ludzie Wisły” reż. Aleksander Ford (1938)
  • „Kolorowe pończochy”, reż. Janusz Nasfeter (1960)
  • „Caissa”, reż. Marcel Woźniak (krótkometrażowy; 2012)
  • serial „Lekarze” (2012-2014, TVN)

Ludzie Wisły Dowiedz się więcej Kolorowe pończochy Dowiedz się więcej Caissa Dowiedz się więcej Lekarze Dowiedz się więcej

Lokalizacja

GPS:

53.007927954746, 18.605808019638