Ten przystanek związany jest z dwoma ważnymi postaciami: Heleną Grossówną i Henrykiem Janickim. Gwiazdą kina i… najstarszym taksówkarzem w Toruniu. W XXI wieku Helenę „odkryli” dla Torunia dziennikarz Szymon Spandowski i festiwal filmowy Tofifest, zaś Henryka – niezależny reżyser Ryszard Kruk. Dowiedzmy się kim byli nasi bohaterowie.

Pani Helena

Helena Grossówna Dowiedz się więcej

Na Placu Teatralnym pyszni się swoimi secesyjnymi kształtami Teatr im. Wilama Horzycy. Budowano go za rządów pruskich z zastrzeżeniem, że nigdy z tej sceny nie będą mogły paść słowa w języku polskim. Jak widać, Niemcom nieco nie wyszło… Teatr stanął na placu w roku 1904, a już 16 lat później ze sceny nie padało ani jedno słowo po… niemiecku.

Dlatego też, w latach 20-tych XX wieku właśnie w tym teatrze pierwsze kroki postawić mogła młoda i piękna Polka, torunianka, Helena Gross (Grossówna). Jej kariera szybko nabrała iście kosmicznego rozpędu i w krótkim czasie stała się jedną z największych gwiazd przedwojennego kina. Można by rzec, że była „Marleną Dietrich i Krystyną Janda tamtych czasów”. Występowała w latach 1935 – 1939 w najważniejszych i najpopularniejszych polskich komediach z Adolfem Dymszą i Eugeniuszem Bodo przy boku. Ale to nie wszystko.

Jak śpiewać to tylko dla Heleny

Najwięksi amanci śpiewali dla niej najsłynniejsze przeboje. Bodo zapewniał, że „Umówił się z nią na dziewiątą”, a Aleksander Żabczyński głosił „Już nie zapomnisz mnie”. Nawet legendarni „batiarzy” ze Lwowa – Szczepko i Tońcio – opiekowali się piękną Heleną i śpiewali dla niej „Tylko we Lwowie”. Mówiło się, że Grossówna wyróżnia się spośród innych polskich aktorek, gwiazd filmu, nieszablonową urodą i talentem aktorskim.

A potem wybuchła wojna i sen się skończył. Helena walczyła w Powstaniu Warszawskim pod pseudonimem „Bystra”. Po wojnie zamieszkała z mężem Stanisławem Cieślińskim w Warszawie. Niestety, „za karę”, za służbę w AK komuniści zablokowali jej drogę na ekran. Zagrała w zaledwie kilku filmach. Była między innymi… matką braci Lecha i Jarosława Kaczyńskich w „O dwóch takich co ukradli Księżyc” (1962). Grała też w kręconych w Toruniu „Kolorowych pończochach” Janusza Nasfetera (1960). Niestety, została niemalże całkiem zapomniana, nawet w Toruniu. Ale do czasu.

Helena wraca do Torunia

Jak wspomnieliśmy, pamięć o aktorce przywrócili Toruniowi wspólnie: dziennikarz gazety Nowości, Szymon Spandowski i Festiwal Filmowy Tofifest. Szymon napisał serię artykułów o Grossównie, a z inicjatywy dyrektorki Festiwalu Kafki Jaworskiej podczas 7. edycji Tofi, w 2009 roku, aktorce poświęcono pierwszą w kraju retrospektywę filmową. Uroczystym podsumowaniem tego wydarzenia był koncert, w czasie którego Toruńska Orkiestra Symfoniczna zagrała muzykę z filmów, w których wystąpiła Grossówna.

Związanych z Heleną Grossówną miejsc jest w Toruniu wiele. Wybraliśmy jednak Teatr im. Wilama Horzycy, bo w nim stawiała pierwsze, aktorskie kroki. Spośród innych miejsc warto wymienić Szkołę Podstawową nr 6 przy ul Łąkowej, gdzie uczyła się jako dziecko i skrzyżowanie ul. Dekerta i PCK (d. Wodnej) gdzie stał jej dom rodzinny.

Niedawno przybyło jeszcze jedno „jej” miejsce. Rondo Heleny Grossówny zostało uroczyście ochrzczone jej imieniem w grudniu 2016 (rondo łączy ulice Łokietka, Chrobrego i Kościuszki). Inicjatorem nadania nazwy był biograf aktorki dr Krzysztof Trojanowski. Jednym z gości uroczystości odsłonięcia był też Adam Wyżyński, który pisze właśnie drugą biografię Grossówny.


Pan Henryk

Taksówkarz Dowiedz się więcej Ryszard Kruk Dowiedz się więcej

Przy ścianie teatru, wzdłuż ulicy Fosa Staromiejska ciągnie się postój taksówek. Przez wiele lat stawał na nim najstarszy toruński taksówkarz, pan Henryk Janicki. Przez ostatnie 22 lata – kultowym „dużym” fiatem 125p oznaczonym numerem bocznym „2”.

Jego postać odkrył dla świata reżyser Ryszard Kruk. Opowiedział o Panu Henryku – bo tak wszyscy o nim mówili – w nagradzanym w kraju i za granicą filmie dokumentalnym „Taksówkarz” (2008). Pan Henryk był w Toruniu instytucją. 52 lata za kierownicą czyniły go najstarszym nie tylko w mieście, ale może i w kraju?, specjalistą w taksówkarskim fachu. Najważniejszy nie był jednak jego wiek czy staż, lecz styl i klasa z jaką woził pasażerów. Dzięki nim stał się w Toruniu żywą legendą, przypominając wszystkim pasażerom dawny „sznyt” i kulturę.

Gdy odszedł na taksówkarską emeryturę z powodu złego stanu zdrowia, Lokalna Organizacja Turystyczna pod wodzą Ryszarda Kruka wspólnie z Tofifest’em zorganizowały zbiórkę pieniężną na wykupienie i uratowanie od złomowania słynnego fiata Pana Henryka. Udało się. Dziś auto czeka na kogoś, kto je ożywi i zmieni w „jeżdżące muzeum” toruńskiego filmu.

Niestety Pana Henryka już z nami nie ma. Odszedł w marcu 2016 roku. Pozostał po nim piękny film.


Co tu jeszcze kręcono?

Teatr Horzycy pojawia się także w kadrze w filmie Jacka Bławuta „Jeszcze nie wieczór”


  • obejrzyj „Taksówkarza” (legalnie!)


Lokalizacja

Adres:

pl. Teatralny 1, Toruń

GPS:

53.01213679359, 18.602685928345